Ryby z Kamienia Pomorskiego

Ryby Zubowicz

Założycielem firmy był znany wielu z Państwa Marian Zubowicz. Nieliczni jednak wiedzą, że Marian pochodził z Mazur, a z zawodu był budowlańcem. Do Kamienia Pomorskiego przyjechał w latach 80. Zaczął pracować jako rybak i został tu na stałe.

Początkowo wędził rybę w podwórkowej wędzarni dla rodziny i znajomych. Szybko zrozumiał, że dobrze wychodzi mu wędzenie ryb i postanowił się rozwijać. Stwierdzenie „w gorącej wodzie kąpany” trafnie do niego pasowało. W jego przypadku od pomysłu do realizacji był tylko jeden krok. Postanowił zbudować wędzarnie na terenie bazy rybackiej. Trudno uwierzyć, ale kiedyś firma opierała się na małej wędzarni i sprzedaży ryb w garażu. Stopniowo rozbudował wędzarnie, a Jego wyroby znalazły się na półkach sklepów w całym województwie Zachodniopomorskim. Jednak rosnąca konkurencja, która nie przykładała tak dużej wagi do jakości produktów, a jedynie do masowej sprzedaży zniechęciła go do działania w tym kierunku. Uważał że sprzedaż w sieciowych sklepach zaczęła „mijać się z celem”. Nie zrezygnował z wysokiej jakości swoich wyrobów i wędził tradycyjnie drewnem olchowym dla turystów i mieszkańców Kamienia i okolic. W swoich wyrobach nie używał konserwantów ani sztucznych barwników. Nie poddał się też nadmorskiej modzie całodziennego okapcania ryby, po to aby była ciepła o każdej porze dnia. Jako rybak, miał świadomość tego, że ryba podgrzewana przez cały dzień może przyprawić o ból brzucha.

Jak przystało na dobrego przedsiębiorcę Ojciec ciągle chciał się rozwijać. Wkrótce pojawił się pomysł stworzenia smażalni ryb z własnego połowu. Dodatkowo motywował go brak smażalni ryb z prawdziwego zdarzenia w Kamieniu Pomorskim. Ojciec postanowił smażyć złowione przez siebie ryby tradycyjnie na  patelniach, domowym sposobem, a nie jak to mówił „gotować na głębokim tłuszczu we frytkownicach”.

Tata zawsze powtarzał, że jest to rodzinny interes. Jako dzieci od najmłodszych lat pomagaliśmy mu. W sezonie letnim mieliśmy możliwość zarobienia na własne potrzeby. Przez te wszystkie lata obserwowaliśmy Tatę i jego zapał do pracy. Niechętnie powierzał nam, jako pracownikom najważniejsze obowiązki takie, jak smażenie czy wędzenie ryb twierdząc, że sam robi to najlepiej. I tak tez było. Mówił: „we wszystko co robię wkładam serce”- dzięki temu, kto raz spróbował jego wyrobów wiedział ze warto tu wrócić. W ten sposób pozyskiwał stałych klientów z całej Polski, jak również z Niemiec.

W 2010 stworzył łososia kiszonego. Specjał ten do dziś cieszy się dużym zainteresowaniem wśród klientów. Tata dostał propozycje zrobienia z łososia produktu regionalnego, gdyż nigdzie indziej łosoś nie jest w taki sposób przyrządzany.

My jako dzieci staramy się godnie zastępować Tate w prowadzeniu firmy. Jak udaje się utrzymać specyfikę i jakość? Po prostu wkładamy w to całe serce.

Pozdrawiamy serdecznie i życzymy smacznego!

ZOBACZ NASZE PRODUKTY

Dodaj komentarz